Pan Prymnier rzekłszy:

"No, wogle jest źle, ali nie tak źle, coby gorzy nie było.

Jak źle trochu, ta narazisku zabieru becikowe, a potem...

A potem sie zobaczy.

Aha, jeszcze jedno. Głosujta dalij. Bo wicie kto moży zamniast nas przynijść?"

 

Pan Prymnier mię zaskoczył. Powaga. Me cóś pościemnia, poprzytula, połaje, zesztery godziny shakiem.

On no co? Puścił przekaza: "Wiecie, co [...cenzura...]? Jak jesteście takie [...cenzura...], to wam odpowiem na wasze pytanie: "Co będzie?". A g...no będzie. Za cztery lata bez kozery powim wam pincet milardów ojro z Ułe i dalej zagłosujecie, boście [...cenzura...].